Dwa pytania dotyczące aktu stworzenia / Two Questions on Creation

Prof. Herman Hanko

Pytanie 1: „Jaki rodzaj światła stworzył Bóg pierwszego dnia? Czwartego dnia stworzył słońce, księżyc i gwiazdy. A to są ciała dające światło”.

Nie możemy zapominać, że całe dzieło stworzenia jest cudem. Jak w przypadku wszystkich cudów, nie możemy w pełni wyjaśnić stworzenia, ponieważ nie jesteśmy w stanie pojąć potężnych dzieł Boga. Zawsze wyznajemy: „Jak wielkie i cudowne są Twoje dzieła, Panie!”.

Niemniej jednak mogę zasugerować jedną możliwą odpowiedź na twoje pytanie. Wynika ona z faktu, że stworzenie gwiazd, słońca i księżyca było stworzeniem ciał niosących światło. To znaczy, że same w sobie nie mają światła, ale zostały stworzone, aby nieść światło stworzone pierwszego dnia. Czwartego dnia Bóg zebrał światło, które stworzył, na ciała niebieskie.

Ze stworzenia światła można wyciągnąć wiele wniosków i dobrze, że wspomnimy o kilku z nich. Po pierwsze, przed stworzeniem światła Wszechmogący stworzył tylko jedną masę „bezkształtną i pustą

1 Mojż. 1:2 A ziemia była bezkształtna i pusta i ciemność była nad głębią, a Duch Boży unosił się nad wodami.

Nie sposób nam tego sobie wyobrazić. Nie była to po prostu wielka bryła gliny ani nic podobnego. Była martwa, bezkształtna, ani gorąca, ani zimna, bez żadnego ruchu. Ale z niej powstało całe stworzenie, nie tylko Ziemia, ale cały Układ Słoneczny.

Aby stworzenie mogło powstać, musiało powstać światło. Światło jest źródłem życia. Dzięki niemu mamy ciepło i zimno, światło i ciemność oraz ruch. Żadne stworzenie nie byłoby możliwe bez światła.

Mimo że światło jest fundamentalnym dziełem Boga, które nadało temu wszystkiemu formę, i mimo że zostało stworzone jako pierwsze, człowiek wciąż nie wie na pewno, czym jest światło. Niektórzy mówią, że jest ono wiązkami energii. Inni, że jest falami. Jeszcze inni, że w różnych okolicznościach jest jednym i drugim.

Nikt nie rozumie, czym jest światło, mimo że jest ono pierwszym dziełem Boga, a jednak ewolucjoniści w swojej głupocie twierdzą, że rozumieją, jak wszystko powstało.

Co więcej, światło jest ściśle związane z tym, co kiedyś nazywano „teorią eteru”. Teoria ta głosi, że cała przestrzeń jest wypełniona pewnego rodzaju niewidzialną substancją zwaną eterem, przez którą może przemieszczać się światło.

Ta kontrowersja przywodzi na myśl ciekawą dyskusję, która miała miejsce na moich zajęciach z dogmatyki reformowanej w czasach mojego seminarium. Mój profesor, Herman Hoeksema, wykładał o stworzeniu i bronił teorii eteru. Jeden ze studentów, odważniejszy ode mnie, zaprzeczył mu, twierdząc, że teoria eteru została obalona. Jego jedyną odpowiedzią było: „Zobaczymy”. Ostatnio czytałem, że teoria eteru powraca do dyskusji naukowych.

Jakkolwiek by było, astronomowie uważają, że w naszej galaktyce, Drodze Mlecznej, istnieją miliardy gwiazd. Tak, w przestrzeni kosmicznej istnieją miliardy galaktyk, każda z niezliczonymi gwiazdami. Wszystkie one dają światło, niektóre tak dużo, że gdyby choć jedna z nich znajdowała się tak blisko nas, jak nasze słońce, Ziemia spłonęłaby na popiół.

Biblia często mówi o świętości jako o świetle. Świętość Boga jest Jego światłem. Całe światło we wszechświecie jest jedynie objawieniem światła Bożej świętości. Całe światło bilionów ciał niebieskich jest jedynie migoczącym i tlącym się płomieniem w porównaniu z nieskończoną świętością Boga.

Psalm 8:3-4 3. Gdy przypatruję się twoim niebiosom, dziełu twoich palców, księżycowi i gwiazdom, które utwierdziłeś; 4. Wtedy mówię: Czymże jest człowiek, że o nim pamiętasz, albo syn człowieczy, że troszczysz się o niego?

Jeszcze przed stworzeniem ciał nośnych światło rozproszone było podzielone na światło i ciemność, ponieważ 

1 Mojż. 1:5nastał wieczór i poranek, dzień pierwszy.

Ciemność to brak światła, a w Piśmie Świętym ciemność jest używana do opisu grzechu i zła.

Świt nowego dnia mówi o pokonaniu ciemności przez światło. Będzie to doskonałe i wieczne światło, gdy Chrystus powróci, aby zniszczyć zło i uczynić wszystko nowe.

1 Jana 1:5 … Bóg jest światłością i nie ma w nim żadnej ciemności.

A my będziemy do Niego podobni!

Pytanie 2: „Skoro stworzenie Boga trwało sześć dni, jak możemy wyjaśnić siódmy dzień?”

Chętnie odpowiem na to pytanie, ponieważ daje mi to okazję do powiedzenia kilku rzeczy, które od dawna chciałem powiedzieć, ale brakowało ku temu okazji.

Po pierwsze, Bóg odpoczął siódmego dnia, a o Jego stworzeniu czytamy, że  „było bardzo dobre”

1 Mojż. 1:31 I Bóg widział wszystko, co uczynił, a było to bardzo dobre. I nastał wieczór i poranek, dzień szósty.

Czy Bóg miał na myśli jedynie, że stworzenie było wolne od wszelkich wad moralnych? Nie. Bóg nie zaprzestał też działania po zakończeniu dzieła stworzenia, ponieważ nadal podtrzymuje i rządzi każdym stworzeniem słowem swojej mocy. Nazywamy to opatrznością.

Bóg ma na myśli, że wszedł w radość ze swojego własnego dzieła, ponieważ było ono doskonale przygotowane jako scena, na której

  • miał odegrać wielki dramat upadku i grzechu,
  • zbawienie Jego wybranego Kościoła w Chrystusie,
  • objawienie Jego sprawiedliwości w karaniu niegodziwych w piekle
  • oraz objawienie Jego łaski w Jezusie Chrystusie w wiecznych nowych niebiosach i nowej ziemi.

Bóg spoczywał w niezachwianej ufności, że Jego stworzenie jest doskonałe, by służyć Jego celowi.

W dawnym systemie rzeczy siódmy dzień przypadał na koniec tygodnia, ponieważ człowiek musiał pracować sześć dni, aby cieszyć się Bożym sabatem, czyli radować się z Bogiem Jego dziełami. Jednak z powodu grzechu dzień odpoczynku, siódmy dzień, był całkowicie poza zasięgiem człowieka, ponieważ nie mógł on pracować ani sekundy z całego tygodnia, aby zasłużyć na sabat.

Ale Chrystus zmartwychwstał pierwszego dnia tygodnia i w ten sposób zapoczątkował nowy sabat. Chrystus jest doskonałym dziełem Boga, ponieważ przestrzegał Bożego Prawa i przez swoje posłuszeństwo zasłużył na odpoczynek dla swojego ludu. Kiedy cieszymy się sabatem, czynimy to przez wiarę w Chrystusa, która pozwala nam wiernie służyć Bogu przez resztę tygodnia. Chrystus uczynił dla nas to, czego my nigdy nie bylibyśmy w stanie uczynić.

Jak List do Hebrajczyków 4 z wielkim trudem nas informuje, wchodzimy do Bożego odpoczynku, aby odpocząć we wspólnocie z Nim, tylko przez wiarę w Jezusa. To znaczy, że nie przez nasze własne uczynki wchodzimy do odpoczynku. Takie bzdury prowadzą nas do niegodziwego legalizmu. Lecz przez wiarę w Chrystusa, w jedności z Nim, radujemy się doskonałym dziełem Boga, wchodząc w odpoczynek, który On łaskawie nam daje poprzez odkupieńczą ofiarę Chrystusa i zwycięskie zmartwychwstanie.

Musimy odrzucić wszystkie nasze uczynki, bo są one niczym innym jak „splugawioną szmatą”

Izaj. 64:6 My wszyscy jednak jesteśmy jak nieczyści, a wszystkie nasze sprawiedliwości są jak szata splugawiona; wszyscy opadliśmy jak liść, a nasze nieprawości uniosły nas jak wiatr.

Posłuszeństwo Chrystusa, a nie nasze, zapewnia nam odpoczynek. Dzieło Chrystusa, a nie nasze, daje nam prawdziwy odpoczynek. Przez wiarę w Chrystusa wchodzimy w dzieło Boga i spoczywamy w Jego wiecznym przymierzu łaski.

Aby uzyskać więcej informacji w języku polskim, kliknij tutaj.