Menu Close

Wytrwanie do końca / Enduring to the End

      

Wiel. Cornelius Hanko, fragment artykułu w „Standard Bearer”, tom 75, nr 18

Mat. 24:13 Lecz kto wytrwa aż do końca, ten będzie zbawiony.

Może pojawić się w naszych umysłach pytanie, czy ta zachęta i ostrzeżenie rzeczywiście powinny być zawarte w znakach czasu. Samo w sobie mogłoby wydawać się nie na miejscu, jednak faktem jest, że zapewnienie o zbawieniu wierzących jest znakiem, że Bóg gwarantuje nam bezpieczeństwo i zbawienie swojego Kościoła aż do końca. Sam fakt, że Bóg ocala swój wybrany lud w obliczu surowej próby, jest niewątpliwym znakiem czasów ostatecznych.

Nasz Pan mówił o wrogości, oszczerstwach i okrutnej nienawiści fałszywego kościoła do resztek, które pozostają niezłomne w wierze. Ostrzegał również przed odstępstwem, wojnami między narodami ziemi i przerażającą bezprawnością, która całkowicie opanowuje świat wrogi żywemu Bogu. Mówił też o znakach sądu w naturze, takich jak głód, zaraza i trzęsienia ziemi.

Żyjemy w trudnych czasach, które mogą stać się jeszcze trudniejsze i bardziej przygnębiające w miarę zbliżania się końca. To rozdzierające widzieć, jak kościoły i jednostki odchodzą od prawdy Słowa Bożego, zwłaszcza ci, którzy kiedyś byli z nami. Często trudno nam w pracy, w fabryce czy w biurze, znosić żądło codziennej pogardy i hańby świata i być gotowym do zdania sprawy z nadziei, która jest w nas. Nawet nasze życie rodzinne jest niekiedy nękane zagrożeniami za pośrednictwem różnych środków, którymi szatan atakuje lud Boży. Szczególnie nasi młodzi ludzie stają w obliczu prób o wiele większych niż kiedykolwiek wcześniej, będąc nawet zmuszani do wytrwania w obliczu drwin rówieśników.

Oprócz cierpień, które znosimy jako naśladowcy Chrystusa, doświadczamy sądów Bożych, które spadają na świat… susze, powodzie, pożary, wiatry, huragany lub ich kombinacje… Sądy te dotykają zarówno wierzących, jak i niewierzących. To Boży proces oczyszczania, poprzez który oddziela Kościół od świata. Pismo Święte nazywa to Bożym młóceniem. Oddziela On ziarno od plew i w ten sposób przygotowuje swój Kościół do chwały.

Pytamy: dlaczego? Dlaczego Kościół, dlaczego my, jako lud Boży, musimy cierpieć w złym świecie? Odpowiedź Pisma Świętego brzmi: Bóg jest cierpliwy wobec nas, nie chcąc, aby ktokolwiek z nas zginął. Bóg powstrzymuje swoje silne pragnienie zabrania swoich, dopóki każdy z nas nie będzie w pełni przygotowany do chwały. Jesteśmy przygotowywani, by stać się drogocennymi klejnotami w wiecznej świątyni Boga. Dlatego jesteśmy cięci, rzeźbieni, szlifowani, przycinani i polerowani, aż będziemy gotowi, by zająć nasze własne miejsce w chwalebnym miejscu zamieszkania Boga. Dopiero gdy ostatni kamień będzie gotowy do położenia na swoim miejscu, dom Boży będzie ukończony.

W tym wszystkim jesteśmy wezwani do wytrwania do końca. Wytrwałość to zdolność znoszenia bólu, trudności, cierpienia lub długotrwałego stresu bez ulegania. Oznacza to, że trzymamy się tego, co mamy, czyli pozostajemy wierni prawdzie Słowa Bożego, wierze raz przekazanej ojcom. Oznacza to, że bierzemy krzyż Chrystusa i podążamy za Nim przez Golgotę do chwały. Oznacza to, że codziennie stoimy odziani w pełną zbroję Bożą: pas prawdy mocno zaciśnięty wokół naszych lędźwi, nasze serce chronione napierśnikiem sprawiedliwości Chrystusa, nasze stopy obute w trwałe buty przygotowania Ewangelii pokoju, i jesteśmy gotowi i chętni, by bronić powierzonej nam prawdy, nosząc hełm zbawienia jako ochronną pewność Bożej łaski. W lewej ręce mocno ściskamy tarczę wiary, w pełni gotowi, by ugasić wszystkie ogniste pociski, które nieustannie wymierzają w nas ataki niegodziwych. A mocnym, zdecydowanym uściskiem dzierżymy w prawej ręce miecz Ducha, zdeterminowani, by walczyć z mocami ciemności, gdy starają się nas zniszczyć.

Tak w pełni wyposażeni, jesteśmy powołani, by stawić czoło dniom złym i toczyć walkę wiary aż do końca! Nasz Pan przypomina nam, że dotyczy to każdego z nas indywidualnie. Powiedział, że wielu się zgorszy, miłość wielu oziębnie, ale kto wytrwa do końca, będzie zbawiony. Może to oznaczać porzucenie ojca i matki, siostry i brata oraz wszystkich, którzy są nam najdrożsi, by stawić czoła dniom złym, samotnie.

Oznacza to przede wszystkim, że powinniśmy zachować antytezę między światłem a ciemnością, między Kościołem a światem, między wierzącym a niewierzącym. Zwłaszcza dzisiaj, gdy wielu szuka kompromisu, zmniejszając dystans między sobą a światem, szukając „dobra, które czynią grzesznicy” i pozwalając światu wejść do kościoła, naszym powołaniem jest zachowanie naszej wyjątkowej odrębności jako pokolenia wybranego i królewskiego kapłaństwa.

2 Kor. 6:14-16 14. Nie wprzęgajcie się w nierówne jarzmo z niewierzącymi. Cóż bowiem wspólnego ma sprawiedliwość z niesprawiedliwością? Albo jaka jest wspólnota między światłem a ciemnością? 15. Albo jaka zgoda Chrystusa z Belialem, albo co za dział wierzącego z niewierzącym? 16. A co za porozumienie między świątynią Boga a bożkami? Wy bowiem jesteście świątynią Boga żywego, tak jak mówi Bóg: Będę w nich mieszkał i będę się przechadzał w nich, i będę ich Bogiem, a oni będą moim ludem.

Wytrwałość to kwestia przekonania. Musimy wiedzieć, w co wierzymy i umieć tego bronić. Nie wystarczy powiedzieć: „Mój kościół tak głosi” lub „Zawsze mnie tego uczono”. Musimy jednak być przekonani, że to prawda Słowa Bożego. Nie możemy po prostu powiedzieć: „Biblia tak mówi”, ale musimy być w stanie udowodnić nasze przekonanie na podstawie Pisma Świętego. Bez tego nigdy nie zdołamy się ostać. Nie możemy iść na kompromis, bo jeśli pójdziemy na kompromis, jesteśmy zgubieni. Jesteśmy powołani do posłuszeństwa Bogu, a nie ludziom. Możemy być zmuszeni do samodzielności. Możemy stracić cały swój majątek, poświęcić żonę i dzieci dla naszego przekonania. W rzeczywistości musimy być gotowi pójść do więzienia lub umrzeć za nasze przekonania. Razem z Lutrem mówimy:

Oto stoję, nie mogę inaczej, tak mi dopomóż Bóg”.

Wytrwałość to miłość i oddanie sługi Jezusa Chrystusa swemu Panu. Jezus uczy nas:

Mat. 10:37-38 37. Kto miłuje ojca albo matkę bardziej niż mnie, nie jest mnie godny. I kto miłuje syna albo córkę bardziej niż mnie, nie jest mnie godny. 38. Kto nie bierze swego krzyża i nie idzie za mną, nie jest mnie godny.

Pismo Święte jest pełne przykładów tych, którzy zostali uznani za godnych. Przeczytaj List do Hebrajczyków 11, wersety 32-38, które opisują dzielnych mężczyzn i kobiety, którzy doświadczyli okrutnych drwin, biczowania, kajdan i uwięzienia,

Hebr. 11:37 Byli kamienowani, przerzynani piłą, doświadczani, zabijani mieczem, tułali się w owczych i kozich skórach, cierpieli niedostatek, ucisk, utrapienie;

W porównaniu z nimi, doświadczyliśmy jak dotąd bardzo niewiele cierpienia dla sprawy Chrystusa. Nadal możemy swobodnie czcić naszego Boga zarówno w naszych domach, jak i w miejscach kultu. List do Hebrajczyków przypomina nam:

Hebr. 12:4 Jeszcze nie stawialiście oporu aż do krwi, walcząc przeciwko grzechowi;

Z tego wszystkiego dowiadujemy się, że wiara jest zwycięstwem, które zwycięża świat. Przez wiarę mamy pewność, że nasze grzechy są odpuszczone i że jesteśmy sprawiedliwi jedynie w Chrystusie Jezusie. Dlatego przez wiarę możemy kroczyć w nowym życiu i w przymierzu z naszym Bogiem. Mamy bliską więź z naszym niebiańskim Ojcem poprzez dar nieustannej modlitwy. I jesteśmy wyposażeni przez Ducha Jezusa Chrystusa, aby toczyć walkę wiary aż do końca. Zawsze jesteśmy zwycięzcami.

Nasze wytrwanie jest rezultatem Bożej opieki. Jesteśmy chronieni mocą Bożą przez wiarę ku zbawieniu, które jest gotowe objawić się w czasie ostatecznym. Cud łaski polega na tym, że Bóg chroni Swój Kościół, umacnia Swoje sługi mocą Swojej potęgi i daje im zwycięstwo. Sam fakt, że to Bóg chroni Swój Kościół przez wieki, pomimo wszelkich ataków mocy ciemności, a nawet poprzez ich narzędzia, jest dowodem na to, że jest On wierny Swojej obietnicy. W miarę jak ucisk narasta, a Kościół jest zagrożony ponad ludzką wytrzymałość, Bóg objawia swoją moc, zachowując Swoją sprawę i przygotowując Swój lud na zbliżającą się chwałę.

Ci, którzy wytrwają do końca, będą zbawieni. Koniec jest celem, celem, który Bóg wyznacza dla wszelkiego dzieła Swojej ręki. Kiedy niegodziwy umrze, napełni swój kielich nieprawości. Kiedy umrą sprawiedliwi, będą przygotowani do chwały. Kiedy ostateczny cel zostanie osiągnięty, Boży plan wobec całego Jego stworzenia zostanie w pełni zrealizowany. Czasu już nie będzie, a my, jako Kościół Boży, jesteśmy więcej niż zwycięzcami, dzięki Temu, który umiłował nas aż do śmierci i kocha nas nadal, nawet na wieki. Słyszymy bowiem uspokajający głos Jezusa pośród całego zamętu obecnego czasu: „Oto przyjdę wkrótce”. A wraz z tym głos naszego Boga: „Oto wszystko czynię nowe”.

Przyjdź, Panie Jezu, tak, przyjdź wkrótce! Amen!

Aby uzyskać więcej informacji w języku polskim, kliknij tutaj.

Show Buttons
Hide Buttons