Menu Close

Mętne wody Kościoła Living Rivers (Mętne wody Kościoła Rzek Wody Żywej/Życia) / The Murky Waters of Living Rivers Church

      

Wielebny Martyn McGeown

Odwiedzający Ballymena Show mogli zauważyć wystawę w Living Rivers Church z jej hasłem „Uwolnij zwycięzcę w sobie”, balony, atrakcję w postaci mężczyzny przebranego za niedźwiedzia oraz płytę DVD ze spotkaniami dla dzieci zatytułowanymi „Superbohaterowie”.

Sam Jezus Chrystus mówi nam, że powinniśmy „nie sądzić według pozorów, ale sądzić sprawiedliwie” (J 7:24). Posłuszeństwo nakazowi Chrystusa obejmuje „badanie duchów” (1 J 4:1); „badanie Pisma każdego dnia, czy tak się rzeczy mają” (Dz 17:11) i zwracanie uwagi na „Prawo i Świadectwo” (Iz 8:20). Jest to ważne, ponieważ Biblia ostrzega nas, że będzie wielu fałszywych proroków (Mt 24:24; Dz 20:29-30; 2 Kor 11:4; Gal 1:6-9; Ef 4:14; 2 P 2:1; Jud 4).

Przywódcami kościoła Living Rivers są pastorzy Paul i Karen Brady. Słowo Boże „nie pozwala kobiecie nauczać ani przewodzić nad mężem” (1 Tm 2:12).

Strona internetowa kościoła Living Rivers Church twierdzi, że pastor Brady ma „potężne” i „prorocze namaszczenie”, a nawet, że „otrzymał pouczenie od Ducha Świętego, aby jego posługa nazywała się Living Rivers”. To twierdzenie jest fałszywe, ponieważ Bóg nie udziela już nowych objawień, gdyż Biblia jest wystarczająca (2 Tym. 3:16-17; Hbr. 1:1-2).

Artykuł 8 wyznania wiary Kościoła Living Rivers stanowi,

Wierzymy w chrzest wodny przez całkowite zanurzenie, w chrzest w Duchu Świętym, odrębny od Nowego Narodzenia, w mówienie językami, tak jak Duch Boży podpowiada (Dz 2:4), w dary Ducha Świętego i w dowody owocu Ducha. Wierzymy, że wszystkie te dary są dostępne wierzącym dzisiaj.

Innymi słowy, Kościół „Żywych Rzek” jest kościołem zielonoświątkowym lub charyzmatycznym. Doktrynalna obojętność i biblijna ignorancja znacznej części chrześcijaństwa stanowią żyzny grunt dla charyzmatyzmu. Charyzmatycy twierdzą, że przywiązują dużą wagę do Ducha Bożego, ale ich działania i doktryna promują ducha zupełnie innego niż „Duch Prawdy” (J 16:13).

Rolą Ducha Świętego jest uwielbienie Chrystusa (J 16:14), bo „nie będzie mówił sam od siebie” (J 16:13). Stawiając Ducha Świętego w centrum uwagi, charyzmatycy zasmucają Ducha, ponieważ Chrystus nie jest uwielbiony. Dzieła Ducha Świętego obejmują następujące:

  • Natchnął proroków i apostołów do spisania Pisma Świętego (Jana 14:26; II Tym. 3:16-17; II Piotra 1:21) i w ten sposób „prowadzi nas do całej prawdy” (Jana 16:13).

  • On gani „świat o grzechu, o sprawiedliwości i o sądzie” (Jana 16:8).

  • Daje życie wybranym grzesznikom, „umarłym przez upadki i grzechy” (Ef. 2:1), odradzając ich lub dając im nowe narodzenie (Jan 3:8).

  • Wydaje sprawiedliwe owoce wśród ludu Bożego (Gal. 5:22-23).

  • Pociesza (Jan 14:16), pomaga (Rz 8:26) i uświęca (1 Piotr 1:2) wierzących.

Takie „normalne” dzieła Ducha są pogardzane w charyzmatyce, ponieważ charyzmatycy szukają spektakularności. Natchnione Pisma Święte są odrzucane na rzecz „nowego objawienia”, nawet jeśli przeczy Słowu Bożemu. Przekonująca moc Ducha Świętego jest negowana, ponieważ ludzie są manipulowani, aby przyjąć Jezusa za pomocą wszelkiego rodzaju sztuczek mających na celu działanie na tak zwaną „wolną wolę” człowieka. Powszechnie uważa się, że odrodzenie jest wynikiem „przyjęcia Jezusa do serca” przez człowieka, a nie dziełem Ducha Świętego wiejącego suwerennie „gdzie chce [lub chce]” (J 3:8). Świadectwo Pisma Świętego, że nowe narodzenie przychodzi „nie z krwi ani z żądzy ciała, ani z woli mężczyzny, ale z Boga” (J 1:13) jest ignorowane lub odrzucane, ponieważ większość charyzmatyków nie wierzy, że Bóg „ z własnej woli zrodził nas słowem prawdy” (Jk 1:18).

Według charyzmatyków (jak Living Rivers Church), „Chrzest w Duchu Świętym” jest doświadczeniem po nawróceniu, które jest konieczne, aby żyć „pełnym życiem chrześcijańskim”. Brak tego „chrztu” pozostawia człowieka normalnym — i rzekomo zubożałym — chrześcijaninem. Dowodem na to, że ktoś miał to doświadczenie, jest mówienie językami. Jednak Pismo Święte nie mówi o dwóch chrztach, jednym „mniejszym” chrzcie (odrodzenie) i drugim, większym chrzcie. Jest „jeden chrzest” (Ef. 4:5), chrzest przez Ducha Świętego w Jezusa Chrystusa i Jego ciało (1 Kor. 12:13) oznaczony w chrzcie wodnym, który jest udzielany raz. Pięćdziesiątnica z jej rozszerzeniami zapisanymi w Dziejach Apostolskich była wydarzeniem jednorazowym. Pięćdziesiątnica była wylaniem Ducha Świętego na kościół Nowego Testamentu (Dzieje Apostolskie 2). Duch Święty został wylany kilkakrotnie w Dziejach Apostolskich, aby zaznaczyć przyjęcie Samarytan (8:14-17), pogan (10:44-48, 11:15-18) i uczniów Jana Chrzciciela (19:2-6) do jednego, świętego, katolickiego (tj. powszechnego) i apostolskiego Kościoła Jezusa Chrystusa. Nie ma potrzeby, aby Duch Święty był wylewany w ten sposób dzisiaj.

Twierdzenie charyzmatyków, że wierzący dzisiaj mogą i powinni mówić językami, jest fałszywe. Języki w Piśmie Świętym były prawdziwymi, ludzkimi językami. „Języki” w kręgach charyzmatycznych nie są prawdziwymi językami. Żaden charyzmatyk nigdy nie był w stanie mówić językiem (niemieckim, francuskim, portugalskim, chińskim itd.) bez wcześniejszej nauki. W dniu Pięćdziesiątnicy niewykształceni ludzie (Dz 4:13) nagle stali się zdolni do mówienia językami otaczających ich narodów, ku wielkiemu zdumieniu tłumów (Dz 2:6-12). Natomiast dzisiaj, gdy Kościół wysyła misjonarza (Rz 10:15), konieczne jest, aby pilnie studiował, aby mógł nauczyć się języka ludzi, którym będzie głosił. Duch Święty dał języki w Kościele Nowego Testamentu z kilku powodów:

  • Aby uwierzytelnić przesłanie. W Dziejach Apostolskich, gdy przedstawiciele różnych narodowości zgromadzeni w Jerozolimie usłyszeli Ewangelię głoszoną im w „[ich] własnym języku, w którym [się] urodzili” (2:8-11), Bóg nawrócił trzy tysiące dusz (2:41). Co więcej, przesłanie Apostołów zostało uwierzytelnione za pomocą „wielu cudów i znaków” (2:43). To właśnie dlatego Bóg sprawił, że Jego prorocy i apostołowie czynili cuda (Hbr 2:4), a ludzie nie mają dziś mocy czynienia cudów.

  • Aby pouczać świętych przed ukończeniem Nowego Testamentu. Języki i proroctwa zostały dane dla „zbudowania, napomnienia i pocieszenia” (1 Kor 14:3). Ale języki ustaną (1 Kor 13:8). Nawet w epoce apostolskiej języki, które są ostatnie na liście darów Pawła (1 Kor 12:4-11, 28-30) i nie były powszechne dla wszystkich wierzących, stąd retoryczne pytanie Pawła: „Czy wszyscy mówią językami?” (1 Kor 12:30).

  • Jako znak sądu nad niewierzącymi Żydami. 1 Koryntian 14:21-22 wyjaśnia, że języki są znakiem sądu nad Żydami. Cytując Izajasza 28:11, Paweł pokazuje, że Bóg przez swoich proroków wielokrotnie przemawiał do swojego ludu, a oni nie zważali na ostrzeżenia. Następnie Bóg mówi: „Będę do was mówił obcym językiem”, wskazując, że pośle ich do Babilonu, gdzie cudzoziemcy będą ich panami i gdzie nie będą już słyszeć Boga mówiącego do nich w ich języku. Należy jednak zauważyć, że „języki” w Izajasza 28 , Dziejach Apostolskich 2 i 1 Koryntian są prawdziwymi językami. Nie ma dowodu w Piśmie Świętym, że Duch daje mowę tak, aby Jego lud mówił bełkotem.

Charyzmatycy twierdzą, że podążają za nowotestamentowym wzorcem i szczególnie odwołują się do Pierwszego Listu do Koryntian. Nie mogę sobie wyobrazić, dlaczego charyzmatycy chcieliby kopiować koryncki model. Ze wszystkich kościołów, do których zwracał się Paweł, Koryntianie mieli najwięcej problemów i wymagali najwięcej napomnień. Koryntianie charakteryzowali się podziałami (1:10-13), cielesnością (3:1-4), duchową niedojrzałością (3:1), pychą (4:6-7), brakiem dyscypliny (5:1), rozpustą seksualną (6:18), profanacją Wieczerzy Pańskiej (11:20), brakiem miłości (13:1-13), heretyckimi poglądami na temat zmartwychwstania (15:12) i innymi grzechami.

Paweł porusza temat darów duchowych (charyzmatów) w rozdziałach 12-14 listu. Należy zwrócić uwagę na pewne kwestie, które pomija większość charyzmatyków.

Po pierwsze, Duch Święty, a nie człowiek, „rozdziela każdemu, jak chce” (12:11). Duch Święty, nawet za czasów Pawła, nie chciał dać wszystkim w kościele tych samych darów. Z powodu tej różnicy, bardziej „obdarzeni” członkowie byli kuszeni, by nadymać się i gardzić tymi, którzy otrzymali „mniejszy dar”. Pośrodku rozważań o darach duchowych znajduje się rozdział 13, w którym Paweł naucza, że miłość chrześcijańska jest bardziej pożądana niż wszystkie dary języków i wiedzy (13:1-3). W wykonywaniu miłości chrześcijańskiej Koryntianom brakowało, ale mogli się pochwalić wieloma darami mówienia językami i proroctw. Dlatego Paweł wzywa ich, aby „postępowali za miłością” (14:1).

Po drugie, jeśli chodzi o języki i proroctwa, Paweł namawiał Koryntian, aby priorytetowo traktowali zbudowanie. Niezrozumiałe dźwięki, czy to w prawdziwym, ale nieznanym języku, czy we współczesnym zielonoświątkowym bełkocie, nikogo nie zbudują. Musi być tłumacz. Paweł pisze: „W kościele wolałbym powiedzieć pięć słów według mego zrozumienia, abym i innych nauczał głosem moim, niż dziesięć tysięcy słów według nieznanego języka” (14:19). Nieracjonalny emocjonalizm nie jest chrześcijaństwem, ponieważ Paweł nakazuje: „Bracia, nie bądźcie dziećmi w rozumieniu… w rozumieniu bądźcie mężczyznami” (14:20). Paweł pisze, że najwyżej trzy osoby powinny mówić językami, a jeśli nie ma tłumacza, mówiący językami powinni milczeć (14:27-28). Nie ma być wolna amerykanka. Podobnie, tylko dwóch lub trzech proroków powinno być wysłuchanych, a przesłanie musi być „osądzone” (14:29), a nie po prostu przyjęte bezkrytycznie. Co więcej, kobietom nie wolno mówić, ani językami, ani proroctwami (14:34). Przyjęcie tego pouczenia – nie jako ludzkiej tradycji ani opinii Pawła (w przeciwieństwie do większości feministek) – jako „przykazań Pańskich” jest oznaką duchowego mężczyzny (14:37). Paweł kończy rozdział, podkreślając zasadę, że oddawanie czci Bogu ma być sprawowane „w sposób przyzwoity i uporządkowany”, a nie w zamieszaniu, „gdyż Bóg nie jest Bogiem zamieszania” (14:33, 40). Dzikie, niekontrolowane porywy emocji nie pochodzą od Boga, wbrew temu, co twierdzą różni charyzmatycy. Duch nie sprawia, że ludzie szaleją na spotkaniach, padają, tarzają się po podłodze, szczekają jak psy lub śmieją się niekontrolowanie, ponieważ „duchy proroków są poddane prorokom” (14:32), a jednym z aspektów owocu Ducha jest „wstrzemięźliwość” lub samokontrola (Gal. 5:23). Dlatego słudzy Chrystusa mają głosić, że starzy mężczyźni, starsze kobiety, młode kobiety i młodzi mężczyźni, a w istocie wszelkiego rodzaju ludzie, mają być „trzeźwi” (Tyt. 2:2, 4, 6, 12). Duch Święty, którego Chrystus daje Swoim dzieciom, jest duchem „zdrowego umysłu” (2 Tm. 1:7). Tak więc, nawet jeśli dary duchowe nie przeminęły, powinno być oczywiste, że zielonoświątkowcy i charyzmatycy nie słuchają natchnionych instrukcji apostoła dotyczących właściwego używania takich darów.

Kościół Living Rivers wykracza poza nauczanie wielu charyzmatyków, ponieważ rodzina Bradys promuje tzw. „Ewangelię dobrobytu”, znaną również jako „Zdrowie i bogactwo”, „Nazwij to i zgłoś” lub „Słowo-wiara”. W swoim biuletynie Winners’ Word (WW) rodzina Bradys pisze: „…nie musisz chorować, możesz być błogosławiony, a nie przeklęty, możesz być finansowo błogosławiony przez Boga i nie musisz już być biedny” (WW, 20 maja 2006).

Podobne nauki można znaleźć w ruchu Believers Voice of Victory (BVOV) organizacji Kenneth Copeland Ministries, którą promuje kościół „Living Rivers”. Na przykład: „Uzdrowienie? To twoje. Dobrobyt? To twoje. Pokój? To twoje. Dzieci? To twoje. Jeśli znajdziesz to w Słowie Bożym, to jest twoje! Chwyć się tego!” (BVOV, maj 2006, s. 13).

Herezje Copelandów (Kennetha, Glorii, a teraz także części ich szerszego kręgu rodzinnego) zostały dobrze udokumentowane. Na przykład Kenneth Copeland uważa:

  • Bóg jest istotą fizyczną, mającą około 185 cm wzrostu i ważącą około 90 kilogramów.

  • Bóg żyje na planecie, która jest lustrzanym odbiciem Ziemi.

  • Adam w Ogrodzie Eden był Bogiem objawionym w ciele.

  • Bóg zawarł przymierze z ludźmi (pierwotnie z Abrahamem), ponieważ potrzebował dostępu do ziemi. To „przymierze” to umowa między Bogiem a Abrahamem (i jego potomstwem), na mocy której Bóg zgadza się dbać o duchowe, fizyczne, finansowe i społeczne potrzeby Abrahama.

  • Na krzyżu Chrystus przyjął naturę szatana, a po swojej fizycznej śmierci trafił na trzy dni do piekła, gdzie był torturowany przez demony. Zatem odkupienie nie dokonało się na krzyżu, lecz w piekle.

  • W nowym narodzeniu natura człowieka zmienia się z natury Szatana na naturę Boga. Dlatego wszyscy wierzący są bogami.

  • Ponieważ „podstawową zasadą życia chrześcijańskiego jest świadomość, że Bóg złożył nasz grzech, chorobę, cierpienie, smutek, żal i ubóstwo na Jezusa na Golgocie”, wierzący mogą uznać wolność od choroby i ubóstwa za dziedzictwo okupione krwią.

Czy Bóg naprawdę obiecał całemu swojemu ludowi dobrobyt finansowy i dobre zdrowie fizyczne w tym życiu? Czy możemy „przypisać” sobie zdrowie i bogactwo jako „dziedzictwo ewangelii”?

Ewangelia Zdrowia i Bogactwa (HW) kusi wielu, ale jest marnym pocieszeniem dla biednych wierzących. Kiedy cierpiący chrześcijanie nie osiągają dobrobytu finansowego ani uzdrowienia, kaznodzieje HW obarczają ich poczuciem winy i lękiem, sugerując, że brakuje im wiary. Cóż za okrutne oszustwo! Prawda jest taka, że chrześcijanie znali cierpienia fizyczne od samego początku. Historia Kościoła, począwszy od Dziejów Apostolskich, to pokazuje. Przeczytajcie o wiarygodności Pawła. Nie chełpi się on swoim bogactwem i beztroskim życiem, jak kaznodzieje HW. Jego służba dla Chrystusa przejawia się w cierpieniu:

Czy oni są sługami Chrystusa? (mówię jak głupiec) Ja jestem bardziej; w pracach bardziej obfitych, w chłostach ponad miarę, w więzieniach częściej, w śmierciach często. Od Żydów otrzymałem pięć razy czterdzieści uderzeń bez jednego. Trzy razy byłem bity rózgami, raz byłem kamienowany, trzy razy doznałem rozbicia statku, noc i dzień spędziłem na głębinie; w podróżach często, w niebezpieczeństwach wód, w niebezpieczeństwach rabusiów, w niebezpieczeństwach od moich rodaków, w niebezpieczeństwach od pogan, w niebezpieczeństwach w mieście, w niebezpieczeństwach na pustkowiu, w niebezpieczeństwach na morzu, w niebezpieczeństwach wśród fałszywych braci; w zmęczeniu i bólu, w czuwaniu często, w głodzie i pragnieniu, w postach często, w zimnie i nagości. Oprócz tych rzeczy, które są na zewnątrz, tego, co przychodzi na mnie codziennie, troski o wszystkie kościoły. Kto jest słaby, a ja nie jestem słaby? Kto się gorszy, a ja nie płonę? Jeśli muszę się chlubić, będę się chlubił z tego, co dotyczy moich słabości (2 Kor 11:23-30).

Paweł, w przeciwieństwie do kaznodziejów z HW, wiedział, co to znaczy być pozbawionym środków do życia, wolności, ubrania, cierpieć ból i prześladowania. Czy brakowało mu wiary? Tylko głupiec by tak pomyślał. Jak Copelandowie tego świata tłumaczą takie świadectwo?

Paweł nie jest w żadnym wypadku wyjątkiem. Autor Listu do Hebrajczyków opisuje los wielu wierzących.

Inni zaś doświadczyli okrutnych drwin i biczowania, a nadto więzów i więzienia. Byli kamienowani, przecinani piłą, wystawiani na próbę, zabijani mieczem, błąkali się w owczych i kozich skórach, cierpiąc nędzę, ucisk, dręczeni. (Świat nie był ich godzien) błąkali się po pustyniach i górach, po jaskiniach i jaskiniach ziemi (Hbr 11:36-38)

Ci święci mieli silną wiarę, a świat nie był ich godny. Mimo to nie pomnożyli swoich dóbr materialnych. Jak kaznodzieje Kościoła Ewangelicko-Augsburskiego to tłumaczą? Historia Kościoła pokazała, że nie jest normą, aby chrześcijanie posiadali lwią część dóbr tego świata. Biblia nie obiecuje życia wolnego od kłopotów, ale ostrzega przed prześladowaniami, próbami i cierpieniem dla Chrystusa (2 Tm 3:12; Flp 1:29). Kaznodzieje Kościoła Ewangelicko-Augsburskiego nie mają przesłania dla świętych w Korei Północnej, Iranie, Chinach ani innych krajach, gdzie nie ma dla nich miejsca na ziemi.

Jaki powinien być nasz stosunek do takiego cierpienia? Powinniśmy modlić się za naszych prześladowanych i cierpiących braci. Kiedy nie obfitujemy w zdrowie i bogactwo, nie powinniśmy smucić się jak rozpieszczone bachory, ponieważ Bóg nie daje nam wszystkiego, czego pragniemy. Czyż nie powinniśmy raczej uznać Boga za naszego mądrego Ojca, który wie, czego potrzebujemy? Ewangelia nie mówi o „codziennie wystawnym jedzeniu” (Łk 16:19), ponieważ „Królestwo Boże to nie pokarm i napój, ale sprawiedliwość, pokój i radość w Duchu Świętym” (Rz 14:17). Oznacza to, że duchowe błogosławieństwa odpuszczenia grzechów, pokoju z Bogiem i wspólnoty z naszym Ojcem w niebie są nieskończenie ważniejsze niż to, czy mieszkamy w pałacu, czy w ruderze. Żadna z nędzy (ubóstwo, choroby, wojna, głód itp.), których boi się świat, nie może oddzielić nas od wspólnoty z Trójjedynym Bogiem i duchowych błogosławieństw, którymi cieszymy się w Chrystusie:

Któż nas odłączy od miłości Chrystusowej? Ucisk, ucisk, prześladowanie, głód, nagość, niebezpieczeństwo czy miecz? Jak napisano: Z powodu Ciebie zabijają nas przez cały dzień, uważają nas za owce na rzeź. A jednak we wszystkim tym odnosimy pełne zwycięstwo dzięki Temu, który nas umiłował. Jestem bowiem pewien, że ani śmierć, ani życie, ani aniołowie, ani zwierzchności, ani rzeczy teraźniejsze, ani przyszłe, ani wysokość, ani głębokość, ani żadne inne stworzenie nie zdoła nas odłączyć od miłości Boga, która jest w Chrystusie Jezusie, Panu naszym (Rz 8:35-39).

Apostoł najwyraźniej spodziewał się, że chrześcijanie będą musieli stawić czoła problemom, takim jak prześladowania, głód, nagość i miecz. Nie nakazał swoim czytelnikom, aby „grozili głodowi w imię Jezusa” ani nie nauczał ich „mocy pozytywnego myślenia” czy „wizualizacji”. Niestety, tym, którzy podążają za ruchem HW, nakazuje się domagać wolności od ubóstwa i chorób, ale Paweł powiedział chrześcijanom, że choć te rzeczy mogą być naszym udziałem, to jednak nie mogą nas oddzielić od miłości Chrystusa, a wręcz przeciwnie, że jesteśmy „więcej niż zwycięzcami”, nie dlatego, że jesteśmy od nich uwolnieni, ale dlatego, że przez nie przechodzimy.

Motywacją stojącą za ruchem HW jest chciwość. Nie jest przypadkiem, że czołowi kaznodzieje HW są bajecznie bogaci. Są bogaci kosztem swoich zwolenników. Ale chciwość jest dokładnym przeciwieństwem nauk Chrystusa. Wyjścia 18:21 stanowi, że władcy Izraela powinni być „mężami prawdy, nienawidzącymi chciwości”. W Nowym Testamencie starsi i diakoni nie mogą być „chciwi brudnego zysku” (1 Tym. 3:3, 8). Pismo Święte zabrania chciwości (Łuk. 12:15) i naucza zadowolenia się z tego, co mamy (1 Tym. 6:8; Hbr. 13:5; Flp. 4:12). Gdzie to zostawia ludzi, którzy mówią swoim zwolennikom — po otrzymaniu od nich dużych darowizn — że mogą być bogaci, jeśli tylko mają wystarczająco dużo wiary?

W Pismach Nowego Testamentu choroba jest rzeczywistością. Chrześcijanie nie byli i nie są zwolnieni z tej rzeczywistości po tej stronie nieba. Wierzący Nowego Testamentu, cierpiący na choroby i słabości, nie byli zobowiązani do „przyznawania się do uzdrowienia” w imię Jezusa (por. 2 Kor 12:10; 1 Tm 5:23). Chociaż możemy pokornie prosić Boga o usunięcie naszych ciężarów (2 Kor 12:8), musimy modlić się poddając się Jego woli (1 J 5:14). Nie możemy „nazywać tego i domagać się tego” ani żądać od Boga tego, czego chcemy, jako naszego „prawa”. Nie mamy żadnych praw. Wszystko, co mamy, jest z łaski. Nigdy nie możemy o tym zapominać. Bóg, mądry Ojciec, zna nasze potrzeby (Mt 6:32-33) i je zaspokoi. Zaspokaja nasze potrzeby, niekoniecznie to, co myślimy, że potrzebujemy. Bóg w swojej miłości odmawia nam niektórych dobrych darów, ponieważ wie, że nam zaszkodzą. Gdyby Bóg dawał nam wszystko, czego chcemy, bylibyśmy rozpieszczani.

Kościół Living Rivers szczyci się swoim hasłem: „Uwolnij zwycięzcę w sobie”. Jednak takie hasło jest sprzeczne ze Słowem Bożym. Jak grzesznicy mogą uwolnić zwycięzcę w sobie? Ta popularna psychologia jest całkowicie obca Pismu Świętemu. I pamiętajcie, że to przesłanie jest głoszone przez „Living Rivers” zarówno wyznającym chrześcijaństwo, jak i nienawróconym. Nie ma „zwycięzcy” czekającego na uwolnienie się od całkowicie zepsutego grzesznika. Wszystko, co nienawrócony grzesznik może od siebie uwolnić, to grzech! Jezus mówiąc o grzeszniku, stwierdza, że „złe drzewo nie może wydawać dobrych owoców” (Mt 7:18). Zamiast tego Jezus naucza: „Z wnętrza, z serca ludzkiego pochodzą złe myśli, cudzołóstwa, nierząd, zabójstwa, kradzieże, chciwość, niegodziwość, podstęp, wyuzdanie, złe oko, bluźnierstwo, pycha, głupota: wszystkie te złe rzeczy pochodzą z wnętrza” (Mk 7:21-23). Co więcej, Biblia naucza, że grzesznicy są „pełni wszelkiej nieprawości” (Rz 1:29), ponieważ „nie ma nikogo, kto by czynił dobro” (Rz 3:12). Grzesznicy muszą porzucić własną sprawiedliwość (bo jej nie mają) i zamiast szukać zbawienia w sobie, szukać go poza sobą, w sprawiedliwości Jezusa Chrystusa.

Więcej informacji na temat pentekostalizmu można znaleźć w naszych materiałach dotyczących cesacjonizmu lub w broszurach on-line: „Pentekostalizm” i „Badaj duchy”.

Aby uzyskać więcej informacji w języku polskim, kliknij tutaj.

Show Buttons
Hide Buttons