Menu Close

Stan pośredni / The Intermediate State

      

Prof. Herman Hanko

Otrzymałem dwa pytania od czytelników „Wiadomości” dotyczące stanu pośredniego, czyli stanu wierzących między śmiercią a zmartwychwstaniem ciał. Oba dotyczą trudności w zrozumieniu, jak dusza, oddzielona od ciała, może żyć bez niego.

Nie jest to łatwe pytanie, ponieważ wiemy tak mało zarówno o potężnych dziełach Boga, jak i o życiu, które będziemy wieść poza ciałem w niebie. Powinniśmy również pamiętać, że pytanie to dotyczy zarówno niegodziwych, jak i sprawiedliwych, choć ich końcem jest piekło.

Pytanie to pojawiało się od zarania dziejów Kościoła. Kalwin napisał książkę przeciw teorii „snu duszy”, w której zaprzeczył poglądowi, że dusza w chwili śmierci wchodzi w stan nieświadomości. Pewien holenderski teolog wysunął tezę, że dusze wybranych żyją poza ciałem i poprzez ciało wywyższonego Chrystusa w chwale zanim nastąpi zmartwychwstanieich ciał. Zaproponowano również inne teorie.

W kościołach reformowanych zaprzeczenie snu duszy jest kwestią wyznaniową. „Jaką pociechę daje ci «zmartwychwstanie ciała»? Że nie tylko moja dusza po tym życiu zostanie natychmiast zabrana do Chrystusa, swojej Głowy, ale także, że to moje ciało, wskrzeszone mocą Chrystusa, zostanie ponownie zjednoczone z moją duszą i upodobnione do chwalebnego ciała Chrystusa” (Katechizmheidelberski, pytania i odpowiedzi, 57).

To jest ewidentnie biblijne nauczanie. W Ewangelii Łukasza 23, łotr przybity do krzyża obok krzyża Jezusa prosił, aby Chrystus pamiętał o nim, gdy przyjdzie do swojego królestwa (42). Pan odpowiedział: „Dziś będziesz ze mną w raju” (43).

Niektórzy rzymskokatolicy, broniąc straszliwej doktryny czyśćca, twierdzą, że po słowach „Dziś” należy postawić przecinek, podobnie jak czynią to sekty. Oznaczałoby to zatem, że słowa Jezusa skierowane do łotra oznaczały jedynie, że wypowiedział te słowa „Dziś”, czyli w dniu, w którym umarł na krzyżu i rozmawiał z łotrem, tak jakby werset brzmiał: „Dziś powiadam ci: Będziesz ze mną w raju”. To wymuszona interpretacja, na którą tekst nie pozwala. Prawda jest taka, że ​​Jezus obiecałżałującemu, skruszonemułotrowi, że w dniu, w którym wisieli na swoich krzyżach i wkrótce mieli umrzeć, będą razem w niebie.

Inny dowód można znaleźć w Apokalipsie 6:9-10. Kiedy piąta pieczęć została otwarta, Jan ujrzał „dusze” męczenników wołające: „Jak długo jeszcze, Panie święty i prawdziwy, nie będziesz sądził i nie pomścisz naszej krwi na mieszkańcach ziemi?” Chodzi o to, że dusze ludu Bożego są już w niebie i nawet pytają, ile czasu upłynie, zanim Chrystus przyjdzie, aby zniszczyć niegodziwych.

Problem pojawia się w związku ze zmartwychwstaniem tych, których Jezus wskrzesił z grobu: córki Jaira, syna wdowy z Nain, a przede wszystkim Łazarza. Gdzie były ich dusze po śmiercizanim Jezus je wskrzesił?

Wydaje się niemożliwe, aby ta trójka została przywołana z samego nieba. Byłoby to dla nich przerażające doświadczenie. Musieliby zostać przywróceni z błogiego życia w chwale, gdzie już nie grzeszyli, do świata bólu i goryczy, tylko po to, by ponownie stanąć twarzą w twarz ze śmiercią.

Mój profesor dogmatyki w seminarium uważał, że nie potrafi wyjaśnić tego zagadnienia inaczej niż w ten sposób, że Bóg przygotował dla ich dusz szczególne miejsce, w którym pozostaną nieświadome, dopóki Jezus nie przywoła ich z powrotem do tego życia. Przyznał jednak, jak my wszyscy, że drogi nieskończonego Boga są niepoznawalne i wykraczają poza nasze zrozumienie.

Pozostaje jeszcze jeden problem, którego świadomość może w znacznym stopniu wyjaśnić kwestię stanu pośredniego. Prawda jest taka, że ​​mamy bardzo nikłe pojęcie o tym, jak wygląda niebo. Wiemy tylko to, co objawia nam Biblia, a Pismo Święte zawsze ukazuje niebo za pomocą figur, analogii i języka symbolicznego.

Bóg objawia nam niebo językiem, który nie zawsze jest dosłowny, ponieważ pragnie ukryć przed nami wiedzę o niebie, być może po to, by zaskoczyć nas jego chwałą, gdy tam dotrzemy. Pismo Święte mówi o niebie w takim, niekiedy tajemniczym, języku, gdyż niebo jest tak całkowicie różne od tego, co znamy tu na ziemi, że nie da się stworzyć żadnego ziemskiego języka, aby je opisać. Paweł stwierdza, że ​​gdy został wzięty do trzeciego nieba, usłyszał„niewypowiedziane słowa” (2 Kor 12:4), przez co ma na myśli, że nie było słów w żadnym ludzkim języku, które mogłyby opisać to, co usłyszał: słowa nieba były zbyt „niebiańskie”.

Ludzie mają wiele błędnych wyobrażeń o niebie. Niektórzy myślą, że będzie to miejsce, w którym będą mogli nieustannie robić to, co lubią najbardziej tu na ziemi: grać w golfa czy cokolwiek innego. Inni z utęsknieniem wyczekują spotkania z bliskimi, którzy odeszli przed nimi, myśląc, że ich relacje z nimi będą w dużej mierze takie same jak wcześniej. Zapominają jednak, że wszelkie ziemskie relacje dobiegną końca, a nasza niebiańska relacja będzie związana z Chrystusem i naszą duchową rodziną w udoskonalonym Królestwie Bożym.

Kiedy w końcu wejdziemydo chwały, dwie rzeczy staną się niezwykle cudowne: ujrzymy naszego Zbawiciela twarzą w twarz, a nasza nieprawość zniknie. Jestem pewien, że będziemy jak królowa Saby, która omdlała na widok chwały Salomona i jego Jerozolimy, wołając: „Nie powiedziano mi nawet połowy” (1 Krl 10:7).

Kiedy znajdziemy się w niebie i ujrzymy je w całej jego chwale, uczynimy tylko jedno: będziemy wielbić Boga, który przez Chrystusa dokonał tak cudownych rzeczy. Już teraz zdarzają się chwile, gdy niebo dotyka ziemi, a rezultatem jest cud: dzieją się rzeczy niezwykłe. Wszystkie chwalebne zapisy tych czasów znajdują się w Piśmie Świętym, aby pobudzić nas do wierności. Największym cudem ze wszystkich jest ukrzyżowanie i zmartwychwstanie naszego Pana Jezusa Chrystusa, wiecznego Syna Bożego wcielonego.

Żyjmy w oczekiwaniu na niespodziewane cuda w Chrystusie w przyszłym świecie, modląc się: „Przyjdź, Panie Jezu, przyjdź szybko”.

Aby uzyskać więcej informacji w języku polskim, kliknij tutaj.

Show Buttons
Hide Buttons