Menu Close

Te wspaniałe perspektywy w proroctwach Starego Testamentu / Those Glorious Prospects in Old Testament Prophecy

        

Prof. David J. Engelsma

To właśnie te wspaniałe perspektywy zawarte w proroctwach Starego Testamentu stanowią w Piśmie Świętym prawdziwą podstawę dla marzenia o postmilenializmie. Postmilenialiści powołują się niepewnie na Apokalipsę 20 (zob. artykuł wstępny w „Standard Bearer” z 15 kwietnia 1995 r.). Odwołują się do fragmentów Nowego Testamentu, tu i ówdzie. Jednak ich teoria rzeczy ostatecznych opiera się ostatecznie na proroctwach Starego Testamentu, a konkretnie na proroctwach o nadchodzącym, zwycięskim i chwalebnym królestwie Mesjasza.

To właśnie w proroctwach Starego Testamentu, które wytyczają wspaniałe perspektywy na przyszłość, znajduje się bastion postmilenializmu. Panowanie Mesjasza nad narodami żelazną rózgą z Psalmu 2; królestwo pokoju z Psalmu 72; napełnienie ziemi poznaniem Jahwe z Izajasza 11; pomyślny stan świętych z Izajasza 65; i mały kamień wypełniający całą ziemię, z Księgi Daniela 2 – to są proroctwa i fragmenty, które stanowią podstawę i motywację postmilenializmu.

         

Unikanie świadectwa Nowego Testamentu

Jest ku temu powód. Jest powód, dla którego postmilenializm świadomie opiera się na Piśmie Starego Testamentu. Powodem jest to, że Nowy Testament sprzeciwia się ich teorii nadchodzącego „złotego wieku” dla Kościoła przed powrotem Chrystusa. Ogromne świadectwo Nowego Testamentu głosi, że mała trzódka Chrystusa będzie cierpieć ucisk w obecnym czasie. Na końcu na świecie wzrośnie bezprawie, nastąpi wielkie odstępstwo w sferze widzialnego Kościoła, objawi się Antychryst, a święci będą znosić wielkie prześladowania (Łuk. 12:32; Jan 15:18 i nast.; Mat. 24:3-31; 2 Tes. 2:3 i nast.; Obj).

Herman Bavinck wyraził to nowotestamentowe świadectwo w sposób głęboki i dobitny, pisząc:

Jezus zna tylko dwa eony: obecny i przyszły. W obecnym eonie Jego uczniowie nie mogą oczekiwać niczego innego niż ucisku i prześladowań i muszą porzucić wszystko dla Niego. Jezus nigdzie nie przepowiada chwalebnej przyszłości na ziemi przed końcem świata. Wręcz przeciwnie, to, czego doświadczył, będzie udziałem Jego Kościoła. Uczeń nie jest ponad swoim nauczycielem ani sługa ponad panem. Dopiero w przyszłym wieku Jego uczniowie otrzymają wszystko z powrotem wraz z życiem wiecznym (Mat. 19:27-30; por. Mat. 5:3-12; 8:19.20; 10:16-42; 16:24-27; Jan 16:2.33; 17:14-15 itd.).

Cały Nowy Testament, napisany z perspektywy „Kościoła pod krzyżem”, przemawia tym samym językiem. Wierzący… nie powinni oczekiwać niczego innego na ziemi poza cierpieniem i uciskiem (Rzym. 8:36; Filip. 1:29). Są przybyszami i cudzoziemcami (Hebr. 11:13); ich obywatelstwo jest w niebie (Filip. 3:20)… Dlatego, wraz z całym wzdychającym stworzeniem, z utęsknieniem oczekują przyszłości Chrystusa i objawienia chwały dzieci Bożych (Rzym. 8:19; 1 Kor. 15:48), chwały, z którą cierpienia czasu teraźniejszego nie są godne porównania (Rzym. 8:18; 2 Kor. 4:17). Nigdzie w Nowym Testamencie nie ma promyka nadziei, że Kościół Chrystusa ponownie obejmie władzę i panowanie na ziemi. Najwyżej może oczekiwać, że pod rządami królów i wszystkich, którzy zajmują wysokie stanowiska, będzie prowadzić ciche i spokojne życie w pełnej pobożności i godności (Rzym. 13:1; 1 Tym. 2:2). Dlatego Nowy Testament nie zaleca przede wszystkim cnót, które pozwalają wierzącym zwyciężyć świat, ale napominając ich do unikania wszelkiej fałszywej ascezy (Rzym. 14:14; 1 Tym. 4:4.5; Tyt. 1:15), wymienia jako owoce Ducha Świętego cnoty miłości, radości, pokoju, cierpliwości, uprzejmości, hojności, wierności, łagodności i samokontroli (Gal. 5:22; Efez. 4:32; 1 Tes. 5:14; 1 Piotra 3:8; 2 Piotra 1:5-7; 1 Jana 2:15 itd.).

W Nowym Testamencie stale oczekuje się, że w miarę jak ewangelia krzyża będzie się rozprzestrzeniać, w takim samym stopniu objawi się również wrogość świata… W dniach ostatnich, poprzedzających powrót Chrystusa, niegodziwość ludzi osiągnie przerażający poziom. Powrócą dni Noego. Pożądanie, rozkosze zmysłów, bezprawie, chciwość, niewiara, pycha, kpina i oszczerstwo wybuchną w przerażający sposób (Mat. 24:37; Łuk. 17:26; 2 Tym. 3:1; 2 Piotra 3:3; Judy 1:18). Wśród wierzących również będzie rozległe odstępstwo. Pokusy będą tak potężne, że gdyby to było możliwe, nawet wybrani zostaliby zmuszeni do upadku. Miłość wielu oziębnie, a czujność zmniejszy się do tego stopnia, że ​​mądrzy zasną wraz z głupimi pannami. Odstępstwo będzie tak powszechne, że Jezus będzie mógł zadać pytanie, czy po swoim przyjściu Syn Człowieczy znajdzie jeszcze wiarę na ziemi (Mat. 24:24, 44; 25:1; Łuk. 18:8; 1 Tym. 4:1) (The Last Things: Hope for This World and the Next, Baker, 1996, s. 109, 110).

      

Złowroga koncentracja na Starym Testamencie

Postmilenializm jest zatem zmuszony do powrotu do Starego Testamentu. To pomijanie Nowego Testamentu w celu oparcia się na nim jest zarówno błędne, jak i złowrogie. Powodem nie jest to, że Stary Testament nie jest natchniony i autorytatywny, ani to, że Stary jest mniej natchniony i autorytatywny niż Nowy. Powodem jest to, że Nowy Testament jest wypełnieniem Starego Testamentu. Jako wypełnienie, a w szczególności eschatologii Starego Testamentu, Nowy Testament zarówno wyjaśnia, jak i autorytatywnie objaśnia starotestamentowe proroctwa o rzeczach ostatecznych.

Solidny interpretator czyta Stary Testament w świetle Nowego Testamentu. Nie narzuca on swojego rozumienia Starego Testamentu doktrynie Nowego Testamentu.

Znany badacz Starego Testamentu O. T. Allis zwrócił uwagę na błąd ignorowania eschatologii Nowego Testamentu, koncentrując się na eschatologii Starego Testamentu, w swoim klasycznym obaleniu dyspensacjonalnego premilenializmu („teorii pochwycenia”). Zauważył „tendencję do wywyższania Starego Testamentu kosztem Nowego Testamentu, do upierania się, że jego (Starotestamentowe) przepowiednie są, można by rzec, samodzielne i w żaden sposób nie zależą od Nowego Testamentu w zakresie rozszerzenia, naświetlenia czy interpretacji”. Wręcz przeciwnie, Allis napisał:

Doktryna Kościoła chrześcijańskiego, powszechnie akceptowana, zawsze głosiła, że ​​Nowy Testament ma pierwszeństwo przed Starym, że Chrystus i Jego apostołowie są autorytatywnymi interpretatorami Starego Testamentu, że jego typy i cienie należy interpretować w świetle jaśniejszego objawienia ewangelicznego. Jak trafnie wyraził to Augustyn: „W Starym Testamencie Nowy jest ukryty (latet); w Nowym Testamencie Stary jest objawiony (patet)”. Nie oznacza to, że Nowy Testament jest sprzeczny ze Starym Testamentem, lecz raczej, że go wyjaśnia i że jego wyjaśnienie należy uznać za autorytatywne (Prophecy and the Church, Presbyterian and Reformed, 1964, s. 48, 49).

Bavinck przedstawił ten sam wymowny argument przeciwko chiliastom, czyli milenialistom. Zauważył, że ta nauka o przyszłym, ziemskim królestwie Bożym „uwielbia odwoływać się” do sądu proroctw starotestamentowych. Odnosząc się konkretnie do mielanializmu, który nalegał na dosłowną interpretację tego proroctwa starotestamentowego, ignorując naukę Nowego Testamentu, Bavinck stwierdził:

… to, co Duch Chrystusa, który był w nich (prorokach Starego Testamentu – D.J.E.), chciał przez nich ogłosić i objawić… jest rozstrzygane przez Nowy Testament, który jest dopełnieniem, spełnieniem, a zatem interpretacją Starego… Nowy Testament postrzega siebie – i z pewnością nie ma co do tego wątpliwości – jako duchowe, a zatem pełne i autentyczne wypełnienie Starego Testamentu… Nowy Testament jest prawdą, istotą, rdzeniem i rzeczywistą treścią Starego Testamentu (The Last Things, s. 91-98).

Złowieszcze jest to, że opierając swoją doktrynę końca na proroctwach Starego Testamentu, a nie na nowotestamentowych wyjaśnieniach i interpretacji proroctw Starego Testamentu, postmilenializm, który twierdzi, że jest reformowany, zgadza się z antyreformowanym dyspensacjonalizmem.

          

Najważniejsze proroctwa Królestwa

To, że proroctwa Starego Testamentu stanowią w istocie prawdziwą biblijną podstawę postmilenializmu, wynika z tak reprezentatywnej i wpływowej książki, jak „Millennium” Loraine Boettner (Presbyterian and Reformed, 1958). Teksty przytaczane na poparcie postmilenializmu w dużej mierze zaczerpnięte są ze Starego Testamentu, np. między innymi z Psalmu 97; Zachariasza 9,10; Psalmu 2; Psalmu 72; Izajasza 2; i Daniela 2. Jedynym fragmentem Nowego Testamentu, który potencjalnie odnosi się do tej kwestii, jest Ewangelia Mateusza 13:33, przypowieść o zakwasie (patrz strony 22-29).

Głównym zarzutem podnoszonym przez Boettnera przeciwko amilenializmowi są proroctwa o królestwie w Starym Testamencie:

Rozumiemy, że Biblia naucza z całą stanowczością, iż świat ma zostać nawrócony na chrześcijaństwo przed powrotem Chrystusa, a stanowisko amilenialne, które nie przewiduje schrystianizowania świata, pozostawia cały kontynent proroctw niewyjaśnionych, z których wiele staje się wówczas zupełnie bez znaczenia. Proroctwa o królestwie w Starym Testamencie, a także różne stwierdzenia w Psalmach i Nowym Testamencie, często sformułowane w bardzo metaforycznym języku, z pewnością przepowiadają przyszły złoty wiek.

Boettner dodał znaczące, obciążające go stwierdzenie: „Musimy powiedzieć, że w tej kwestii zgadzamy się z premillenaristami, w przeciwieństwie do amilenialistów”. Zamierzam powrócić do tej podejrzanej zgodności postmilenializmu i premilenializmu w przyszłym artykule.

Proroctwa dotyczące królestwa, o których wspomina Boettner, to: Izaj. 2:2-4; Mich. 4:1-5; Izaj. 11:1-10; Izaj. 42:1-4; Izaj. 65:17-25; Jer. 31:31-34; Joel 2:28; Mal. 1:11 i Psalm 72 (zob. str. 119-124).

          

Kluczowy tekst

Księgę Izajasza 65:17-25 możemy uznać za reprezentatywną dla wszystkich starotestamentowych proroctw, na których postmilenializm pokłada nadzieję. Ten fragment rozpoczyna się obietnicą Jehowy Boga, że ​​stworzy On „nowe niebo i nową ziemię” (w. 17). Werset 20 głosi, że w tym nowym świecie „nie będzie już tam niemowlęcia, które by żyło tylko kilka dni, ani starca, który by nie dopełnił swoich dni; bo dziecko umrze, mając sto lat, a grzesznik, mając sto lat, będzie przeklęty”. Wersety 21-23 zapowiadają spokojne, dostatnie i owocne życie dla wybranych i ich potomstwa. Fragment kończy się rozszerzeniem pokoju nowego stworzenia na świat zwierząt: „Wilk i baranek będą się paść razem, a lew będzie jadł słomę jak wół …”.

Wybieram ten fragment celowo. Sami postmmilenialiści powołują się na ten fragment jako na najsilniejsze poparcie swojej doktryny o nadchodzącym złotym wieku i jako na najoczywistsze obalenie amilenializmu. Argumentują, że fragment ten przepowiada odnowione stworzenie, w którym będzie jeszcze śmierć i grzesznicy. W świecie nowych niebios i nowej ziemi dziecko umrze w wieku 100 lat, a grzesznicy zostaną przeklęci. Nie może to mieć miejsca w nowym stworzeniu po powrocie Jezusa, ale będzie to prawdą w złotym wieku postmilenializmu.

Postmmilenialista, chrześcijański rekonstrukcjonista Gary North zapewnia swoich czytelników, że „to szczegółowe i ewidentnie dosłowne proroctwo, bardziej niż wszystkie inne fragmenty Biblii, stwarza największe problemy dla amilenialistów, którzy zaprzeczają nadejściu jakiegokolwiek okresu dosłownych, ogólnoświatowych błogosławieństw” (Unconditional Surrender: God’s Program for Victory, Institute for Christian Economics, 1988, s. 145).

Kenneth L. Gentry Jr. nazywa Izajasza 65 „głównym fragmentem przedstawiającym duchową koncepcję zmiany dokonanej przez Chrystusa w historii”. Nieostrożny czytelnik nie powinien dać się zwieść słowom „duchowa koncepcja”. Gentry nie ma na myśli duchowych błogosławieństw, takich jak odpuszczenie grzechów. Gentry rozumie Izajasza 65 jako obietnicę „okresu bezprecedensowych, dosłownych (czytaj: fizycznych, cielesnych – DŻD) błogosławieństw… dla ludzkości przed zmartwychwstaniem”. Z osobliwym lekceważeniem eschatologicznego układu, który sugeruje, Gentry stwierdza, że ​​Izajasz 65 „nie stanowi problemu ani dla postmmilenialistów, ani… dla premmilenialistów”. Obaj oczekują i pragną cielesnego królestwa w historii, wypełnionego dobrami materialnymi. Jednak fragment

ten stanowi zdecydowany problem dla amilenialistów. Jest to prawdopodobnie największy problem egzegetyczny, z jakim zmaga się amilenializm, dlatego też amilenialiści rzadko komentują ten fragment, a jeśli już to robią, ich wypowiedzi nie są zbyt sensowne (He Shall Have Dominion: A Post-millennial Eschatology, Institute for Christian Economics, 1992, s. 360–365).

          

Interpretacja postmillenarna Księgi Izajasza 65

Interpretacja postmilenialnego fragmentu głosi, że Chrystus odniesie triumf w historii w taki sposób, że święci będą cieszyć się ziemskim pokojem, ziemskim dobrobytem i bardzo długim życiem. W jakiś sposób nastąpi nawet swego rodzaju „przemiana” natury. Nastąpi to jednak przed powtórnym przyjściem Chrystusa, ponieważ, zgodnie z wersetem 20, dzieci będą umierać, a grzesznicy będą przeklęci.

Posłuchajcie krytycznie dr. Northa:

Ten proces kosmicznej transformacji przyspieszy w odpowiedzi na rozprzestrzenianie się ewangelii. Kod genetyczny człowieka zostanie ostatecznie uzdrowiony, dzięki czemu nie będzie już poronień; ta sama obietnica dotyczy nawet jego udomowionych zwierząt (Wj 23,26). Choroby zostaną usunięte (Wj 23,25). Te błogosławieństwa były dostępne dla Izraelitów, ale nie przestrzegali oni prawa Bożego. Te błogosławieństwa są nadal dostępne dla nas. Izajasz obiecał, że oczekiwana długość życia człowieka kiedyś wzrośnie: „Nie będzie już tam niemowlęcia, które by żyło tylko kilka dni, ani starca, który by nie dopełnił swoich dni; bo dziecko umrze, mając sto lat; a grzesznik, mając sto lat, będzie przeklęty” (Izajasz 65,20). Zagrożenie czasu zostanie zatem zmniejszone. Ta przyszła era będzie oznaczać powrót do długości życia ludzi sprzed wielkiego potopu. Widzialne i biologiczne błogosławieństwa Boga będą tak wielkie, że doprowadzą do fundamentalnej przemiany obecnego sposobu funkcjonowania naszego świata. Nastąpi to w szczególności w odpowiedzi na etyczną przemianę ogromnej części ludzkości: „I stanie się, że zanim zawołają, Ja odpowiem, a gdy jeszcze mówić będą, Ja wysłucham” (w. 24).

Zauważ, że Izajasz nie mówił o świecie pozagrobowym i po sądzie ostatecznym, ponieważ grzesznicy nadal będą działać w przyszłym okresie historii opisanym przez proroka. Mówił o okresie zwanym nowymi niebiosami i nową ziemią: „Oto bowiem Ja stwarzam nowe niebiosa i nową ziemię” (w. 17a). Oczywiście, nie może to odnosić się do okresu po ostatecznym zmartwychwstaniu, ponieważ nie będzie wtedy wśród nas grzeszników. Wszyscy znajdą się w jeziorze ognia, razem z Szatanem i jego zastępami aniołów (Obj. 20:14-15). Dlatego nowe niebiosa i nowa ziemia muszą się rozpocząć, zanim Chrystus przyjdzie ponownie w sądzie ostatecznym. (Unconditional Surrender, s. 143-145).

Na podstawie, źródło

Aby uzyskać więcej informacji w języku polskim, kliknij tutaj.

Show Buttons
Hide Buttons